Nie trzeba kasy na Orliki

Jindřichovice pod Smrkem liczą 600 mieszkańców. I ta nieistotna kropka na mapie małymi kroczkami zmierza ku samowystarczalności energetycznej. Ogrzewanie na węgiel w 5 budynkach użyteczności publicznej zastąpiono kotłami na biomasę. Postawiono dwa wiatraki o mocy 600 kW każdy. Efekt? Całkiem interesujący…

  • przejście na biomasę to oszczędność dla budżetu rzędu 8 000 euro rocznie, mimo że gmina spłaca pożyczkę bankową – 60% inwestycji sfinansowano bowiem dzięki pożyczce komercyjnej
  • wiatraki przynoszą gminie dochód rzędu 30 000 euro rocznie
  • centrum informacji ekologicznej ściąga do Jindřichovic ponad 10 tys. turystów rocznie
  • inwestycje wspierają czeski biznes – kotły na biomasę zostały wyprodukowane przez czeską firmę
  • zatrudnienie przy pro klimatycznych inwestycjach uzyskało 25 osób

Dzięki pozyskanym dochodom gmina zaoferowała mieszkańcom mikrogranty (w formie subwencji i nieoprocentowanej pożyczki) na zakup kotłów na biomasę. Z tych przychodów zbudowano plac zabaw, założono Internet bezprzewodowy na terenie całej wsi oraz odnowiono boisko sportowe. Farma wiatrowa jest opłacalna dzięki rządowemu wsparciu, ale za to gmina nie prosiła o fundusze na czeski odpowiednik Orlika.

Mieszkańcy Kardašovy Řečice (Czechy południowe) niechętnie myśleli o przyłączeniu się do zmodernizowanego systemu ciepłowniczego, opartego o biomasę. Obawiali się wzrostu cen ogrzewania. Teraz zacierają ręce. Koszty ogrzewania są o połowę niższe, niż w innych miejscowościach w regionie, wciąż opierających się na węglu lub gazie.

Czechy bez wątpienia konsekwentnie trzymają odnawialny kierunek. Świadczy o tym fakt, że są liderem produkcji biodiesla w Europie Centralnej. W 2008 r. inwestycje w farmy wiatrowe wzrosły w Czechach o 150%, w Polsce zaledwie o 71%. W tymże samym roku 2008 małe Czechy wybudowały aż 40 nowych biogazowni (w Polsce wszystkich biogazowni jest ok. 150).

Źródło: http://dlaklimatu.pl/Jozin-z-bazin-by-sie-zdziwil-czyli